Pani Krystyna, od najmłodszych lat zafascynowana dźwigami, postanowiła spełnić swoje marzenie i zostać operatorem dźwigu.

Po wielu miesiącach intensywnego szkolenia, w końcu przyszła pora na pierwszą pracę. Niestety, spotkała ją nieprzyjemna sytuacja, gdyż niektórzy polscy i ukraińscy robotnicy nie okazali należytego szacunku wobec niej. Gwizdy i nieodpowiednie komentarze towarzyszyły jej podczas wchodzenia i schodzenia z dźwigu.



Ten zaledwie jeden tydzień zniszczył całe życie Pani Krystyny.
Chociaż była utalentowaną i wykwalifikowaną operatorką dźwigu, nie była w stanie powrócić do pracy po tym traumatycznym doświadczeniu. Jej pewność siebie została zachwiana, a marzenia o zawodzie, który kochała od najmłodszych lat, zostały zdeptane przez nieodpowiednie zachowanie hołoty - inaczej ich się nie da nazwać (chyba, że używając przekleństw).


Panowie! Pragnę Was prosić o chwilę refleksji.
Zachowanie tych robotników nie tylko zrujnowało życie Pani Krystyny, ale również odebrało jej szansę na rozwój i spełnienie w zawodzie, który dla niej był pasją.
Pamiętajcie, że każdy zasługuje na szacunek i godność, niezależnie od płci czy zawodu.


Pani Krystyna zasługuje na sprawiedliwość i szansę na powrót do wymarzonej pracy. Dlatego też apeluję do Was, abyście zastanowili się nad skutkami swojego zachowania i postawili kres dyskryminacji. Obecnie Pani Krystyna jest w dołku i nie szuka pracy, jednak niech ta treść obiegnie internet, aby robotnicy zastanowili się nad swoim zachowaniem.

Imię zostało zmienione, aby nie było żadnych hejtów ze strony tamtejszych pracowników budowy wobec Pani "Krystyny".